WSPIERAMY
TWÓRCÓW
ZIEMI BIELSKIEJ

734546071_27349928871341353_4483981084777842943_n
Agnieszka Handzlik- Kozy
Gmina:
Dziedziny:

O twórcy

Z wykształcenia jestem… inżynierem ochrony środowiska oraz magistrem geoturystyki – oba kierunki ukończyłam na Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie.
Choć zawodowo związana jestem z naukami o środowisku, sztuka towarzyszy mi od dzieciństwa. Zawsze lubiłam rysować i malować, jednak dopiero z czasem postanowiłam bardziej świadomie rozwijać swój warsztat. W 2012 roku uczestniczyłam w Warsztatach Artystycznych prowadzonych przez Janinę Wierusz-Kowalską, a maturę zdawałam z historii sztuki… i biologii. Po kilkuletniej przerwie wróciłam do twórczości dzięki warsztatom linorytu organizowanym przez Gminną Bibliotekę Publiczną w Kozach, prowadzonym przez Tomasza Bednarskiego – który wiele lat wcześniej uczył mnie w szkole plastyki. To właśnie linoryt dał mi ogromną swobodę twórczą i otworzył nowe możliwości artystycznych poszukiwań.

Kolejnym ważnym etapem były zajęcia z rysunku prowadzone przez Aleksandrę Nedyńską, a także udział w projekcie „Pogranicze jak malowane”, realizowanym przez Powiat Bielski. Wiele inspiracji przyniosły mi również plenery, warsztaty, wyjazdy artystyczne oraz spotkania z ludźmi, dla których sztuka jest pasją i sposobem patrzenia na świat. To właśnie te doświadczenia, rozmowy i wspólne działania w największym stopniu ukształtowały moją obecną drogę twórczą.

Tworzę pod szyldem Czarnej Kozy – przestrzeni w której mieszają się farby, pastele, ołówek, węgiel i linoryt. Trudno mi usiedzieć przy jednej technice, bo każda daje inne emocje, inne możliwości i pozwala spojrzeć na świat z trochę innej strony. Jestem duchem niecierpliwym. Lubię malować szybko, intuicyjnie i z rozmachem. Cieszy mnie moment, kiedy z kilku kresek, plam koloru czy śladu dłuta nagle zaczyna wyłaniać się obraz.
Najczęściej inspiruje mnie architektura, krajobrazy, geologia i miejsca z własną opowieścią. Chętnie eksperymentuję, bo wierzę, że rozwój zaczyna się tam, gdzie kończy się przyzwyczajenie. Raz sięgam po akryle, innym razem wybieram suche pasteli a innym razem podczas wykonywania linorytów – walczę z dłutem.

Czarna Koza nie jest przypadkową nazwą. Nawiązuje do moich rodzinnych Kóz, ale też do niezależności, odrobiny przekory i odwagi w podążaniu własną drogą. A „czarna” wzięła się całkiem dosłownie – od czarnej farby, którą pokryłam swoją pierwszą matrycę do linorytu. Po odbiciu pojawiła się kozy, a wraz z nimi logo i pomysł na galerię.

Czarna Koza to przede wszystkim miejsce dla tych, którzy lubią sztukę szczerą, tworzoną z ciekawości świata i radości tworzenia. Wciąż się uczę, próbuję nowych rzeczy i sprawdzam, dokąd zaprowadzi mnie ta artystyczna ścieżka.

Formularz został wysłany.
Dziękujemy.
Profil twórcy pojawi się na stronie po weryfikacji przez Administratora.
Wiadomość została wysłana.
Dziękujemy.
Skip to content